Powtarzając sobie, że kawał z niego idioty, przejechał światłem latarki po zaśmieconym

Zginie.
- A co mnie one obchodzą?
- Trzymaj ze mną - powiedziała Gloria ze śmiechem.
- Do licha! - krzyknęła.
- Tak?
Do diabła, wcale nie miał ochoty odchodzić. Czuł się
W odpowiedzi na tę uwagę dziewczyna nacisnęła na gaz i wyprzedziła wlokący się wóz.
jestem zajęty.”
- Oczywiście. W moim gabinecie.
Jemu również drżały dłonie. Nie wiedział, czy zdoła opanować własne pragnienia. Spojrzenie Klary miało w sobie ostrość sztyletu. To mogło pomóc, ale nie musiało. Czuł przemożną chęć złamania jej oporu. W tej chwili Karolina wydała pisk radości, a Klara uśmiechnęła się do niej czule, co złagodziło napięcie. Jednak gdy znowu na niego spojrzała, w jej wzroku była tylko chłodna obojętność. Zdumiał się, że potrafiła tak szybko przechodzić z jednego nastroju w drugi. Jeszcze raz wspomniał noc sprzed pięciu lat, kiedy to zachowała się podobnie. Teraz było to znacznie bardziej ryzykowne, skoro jego mała córeczka tak przylgnęła do niej jako nowej opiekunki. Co będzie, jeśli panna Stuart nagle odejdzie? Przecież znalazła się tu wyłącznie dla dobra dziecka, nie dla niego.
pokusie.
ich wartości, ale oczywiście nie zamierzał na razie wspominać o nowym nabytku. Z
spróbuje doprowadzić do jej aresztowania.
- Nie jesteś w stanie wyobrazić sobie - zaczęła cicho, opuszczając dłonie, gdy poczuła łzy w oczach - przez co przeszłam. Nie wyobrażasz sobie, co znaczy dorastać w... takim miejscu. Widziałam i słyszałam straszne rzeczy. To było podłe, nędzne, upokarzające życie. Dorastałam wśród kurew, Glorio. Między prostytutkami.


– Jak osoba, która musi stąd wyjść. – Spędziła w szpitalu dwa dni, była na obserwacji po

ruszył do wyjścia. W progu się zatrzymał. - Omal nie zapomniałem. - Wyjął z kieszeni
Liz poderwała się, ogarnięta nagłą paniką.
Wcale nie czuła się odprężona, ale o dziwo, bezpieczna... i oszołomiona, co bez

nauczycielka.

narobiłaś? Nie możesz... – Zobaczyła kolejne fotografie w głębi klatki, poza jej zasięgiem,
182
– Posłuchaj, mogę to powtarzać w kółko – stwierdził. – Co nie zmieni wydarzeń. Nie

Drgnęła.

Rozszalały puls Bentza zwolnił odrobinę. Zapomniał, że Lorraine zawsze miała koty,
Koniec. Dzisiaj wszystko się kończy: zagadki, przebieranki, lata czekania. Samotność. – Jej
Było już późno. Wszyscy w wydziale zabójstw pracowali po godzinach. Nerwy